Opinie: Łukasz, Polska

Ponownie spotkaliśmy się w Norwegii kilka lat później.
Miałem dużo na głowie w tym czasie: problemy zdrowotne, kilka przebytych operacji. Czułem się słaby i rozdarty psychicznie, nie radziłem sobie z prostymi życiowymi problemami. Konflikty w pracy oraz z osobami, które traktowałem wówczas jak przyjaciół, nie pozwalały mi zasnąć. Do tego doszedł powrót do spadochroniarstwa po dłuższej przerwie oraz niezrozumiały dla mnie paniczny strach przed skokiem jakiego nigdy wcześniej nie odczuwałem, a nie raz miałem dłuższe przerwy w skokach i sobie z tym radziłem. Niestety nie tym razem.
Paweł opowiedział mi o swoich wyprawach do Peru, o tym czego się tam nauczył, zresztą uczy dalej. Słuchałem tego z lekkim przymrużeniem oka, jakoś tego nie czułem.
Paweł zauważył, że coś niedobrego się dzieje w mojej głowie, postanowił mi pomóc, zaproponował mi sesję, po czym opowiedział jak to wygląda.
Na początku nie brałem tego zbyt poważnie, nie tak do końca.
Po pierwszym spotkaniu – SZOK! Nigdy nie byłem czymś tak pozytywnie zaskoczony! To, o czym Paweł mi opowiadał nagle stało się realne. Zacząłem wierzyć w to wszystko, co na początku było takie abstrakcyjne. Następnie przyszedł czas na zmiany. Niektóre były zauważalne prawie od razu, a niektóre przychodziły z czasem. Problemy, które sprawiały mi tyle bólu, same zaczęły się rozwiązywać. Następne spotkania tylko utwierdzały mnie w tym, że tyle jeszcze jest do zrobienia.
Teraz, po półtora roku pracy z Pawłem wiem że nic lepszego mnie nie mogło spotkać i wiem, ile jeszcze mnie spotka!
Jestem pełen życiowej energii – jeszcze nigdy tak się nie czułem! Wiem, że mogę wszystko i zdaję sobie sprawę z tego, że na wszystko potrzeba czasu.
Znajomi, rodzina i przyjaciele są pod wielkim wrażeniem zmian w moim życiu, tej energii którą w sobie mam. Gdy opowiadam o Pawle, o tym w jaki sposób mnie uleczył, o naszej pracy i o spotkaniach z „mesą”, widzę w ich oczach to, co Paweł widział w moich na początku: niedowierzanie i lekki ironiczny uśmiech.
Teraz już wierzę, wierzę w siebie i w swoją intuicję.
Dziękuję, że mnie uleczyłeś Paweł!